Zamiarowałam sobie taką szafeczkę na klucze ozdobić już dawno. Odleżała swoje i się doczekała. Oczywiście ściorana, co by wyglądała na starą. Do ozdobienia wykorzystałam znaleziony w sieci deseń, który "przetransferowałam" na szafkę.
Oto moja wizja szafeczki na klucze :).
Najpierw się szlifuje ... te wszystkie zadziorki, nierówności. Potem maluje ... ciemnym, następnie można "poświeczkować" np. na rantach. A potem jasnym tak, żeby dobrze pokryło. Jak już dobrze pokryte to heja! zdzieramy, domalowujemy te niby co to już tak zaszyły, że się ich wyczyścić nie da. I można pomyśleć ... "jaki to ma sens?". A no ma, przynajmniej dla mnie. Efekt uroczego starocia :).
Pozdrawiam




