Kupiony za całe 4 zł w lumpeksie. Jest dość spory, bo ma 48 cm szerokości.
Będzie wisiał w przedpokoju, dość nisko, żeby Tosia mogła sama wieszać swoje kurtki.
Całkiem niedawno wyglądał tak:
Tu w rozbiórce.
Teraz wygląda tak:
Moja kolejna próba z masą strukturalną. Nie miałam kupnej, więc zrobiłam sama. Klej wikol plus jasna farba plus kasza manna.
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbka. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 lutego 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
Ławeczka
Stało to takie niby ładne, ale bidne, bo oszpecone przez jakiegoś Chińczyka (sorry, ale made in china) , to chyba przez Chińczyka i rasistką nie jestem, ale ... stało ... było czarne, a liście takie zielone, niby jakieś przebarwienia były. Ale forma bardzo mi się spodobała, bo lubię takie ciekawe miniatury. Sobie myślę: "wezmę za te parę groszy i po swojemu zrobię.
Oczywiście z "przecierkami", no bo takie lubię, że to niby podstarzałe mocno ;).
No i mam kolejną pierdułkę na półkę taką w moim ulubionym stylu :).
Kilka rzeczy jeszcze się lakieruje. Bo jak decou, to taśmowo ... u mnie powstaje. Taki system :).
Pozdrawiam.
Oczywiście z "przecierkami", no bo takie lubię, że to niby podstarzałe mocno ;).
No i mam kolejną pierdułkę na półkę taką w moim ulubionym stylu :).
Kilka rzeczy jeszcze się lakieruje. Bo jak decou, to taśmowo ... u mnie powstaje. Taki system :).
Pozdrawiam.
sobota, 4 lutego 2012
Wykorzystanie surowców wtórnych ... typu SZKŁO :)
Wpadłam kiedyś do Olimpii i od razu zauważyłam fajny słoiczek. W słoiczku, a raczej w słoju ( bo jest był dość spory ) były cukierki. Od razu gadam: "ten słoik to można zdekupażować". Cukierki zjedli ... ja też pomagałam, żeby szybko opróżnić ów przedmiot przeznaczony do przerobienia.
Stał u mnie dość długo ... musiał nabrać mocy przed liftingiem. Dziś Olimpka zabrała gotowy "produkt" do domu.
Jak już miałam w planach dekupażować szkło, to od ręki zaczęłam smarować butlę, którą przyniosła mi kiedyś sąsiadka. Przyniosła, bo widziała u mnie już jedną taką ozdobioną. Więc "piekąc" pieczeń w postaci Olimpkowego słoika "upiekłam" butlę różaną dla sąsiadki.
Foty nie bardzo mi wyszły, bo przedmioty znacznie ładniejsze na żywo. No jak już pisałam nie raz. Fotografa ze mnie nie będzie. Marzy mi się taki extra dobry ... łatwy w obsłudze aparat. Pomarzyć nie zaszkodzi.
Przygotowane kolejne przedmioty. Wzięło mnie na malowanie. Nie ma to jak ukizdrać sobie łapy w interiorach, farbach i lakierach.
Pozdrawiam
Stał u mnie dość długo ... musiał nabrać mocy przed liftingiem. Dziś Olimpka zabrała gotowy "produkt" do domu.
Jak już miałam w planach dekupażować szkło, to od ręki zaczęłam smarować butlę, którą przyniosła mi kiedyś sąsiadka. Przyniosła, bo widziała u mnie już jedną taką ozdobioną. Więc "piekąc" pieczeń w postaci Olimpkowego słoika "upiekłam" butlę różaną dla sąsiadki.
Foty nie bardzo mi wyszły, bo przedmioty znacznie ładniejsze na żywo. No jak już pisałam nie raz. Fotografa ze mnie nie będzie. Marzy mi się taki extra dobry ... łatwy w obsłudze aparat. Pomarzyć nie zaszkodzi.
Przygotowane kolejne przedmioty. Wzięło mnie na malowanie. Nie ma to jak ukizdrać sobie łapy w interiorach, farbach i lakierach.
Pozdrawiam
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Butla różana
Subskrybuj:
Posty (Atom)















